I już po świętach

wigilia2011Ech, co to były za święta. wigilia2011Spędziliśmy je w duuużym rodzinnym gronie. Było cudownie. Ubrałem się na tę okazję bardzo elegancko, czyli muszka obowiązkowo. Nawet wskoczyłem do wanny, żeby lśnić i pachnieć na taką uroczystość. Ja też śpiewałem kolędy, no trochę fałszowałem, ale przecież nikt nie jest idealny. Dostałem piękny (smaczny) prezent - kość. Myślałem sobie ją zostawić na później, ale... pożarłem całą. Poznałem fajną dziewczynę - Marcelinkę. Ma dopiero 1,5 roku ale szybko się nauczyła jak mam na imię i cały wieczór chodziła za mną i wołała „Tooooofiiiiikkk” :).

Po takiej kolacji, prezentach obżarstwie zasnąłem Pańci na kolanach. Podobno chrapałem ;)

Tofik pisze w blogu

Zimno i sól
poniedziałek, 13 lutego 2012
No to są chyba jakieś jaja. Mróz taki, że ogon się prostuje. Wyjście na przysłowiowe siku to
Spadł śnieg
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Każdy ma swoje wyobrażenie o zimie. Ja, na przykład, lubię troszkę śniegu, żeby można było
Żeby Cię było lepiej słyszeć
sobota, 07 stycznia 2012
Uwielbiam swoje pontoniki i kocyki. Spędzam na nich mnóstwo czasu w zależności od potrzeb na prawym