Pańcia pojechała na Trophy do Anglii. Podobno to najważniejsza bulterierowa wystawa na świcie. Nim dotarła na wystawę, to przeżyła kilka przygód. A to prawie spóźniła się na samolot, a to samolot bardzo się opóźnił z powodu mgły. No ale dotarła. Podobno było cudownie. Atmosfera, psy, ludzie. Szaleństwo jednym słowem. Pańcia obiecała zrobić dużo zdjęć, żebym zobaczył jaki poziom prezentują światowe bulterierowe sławy. Nawet przez chwilę się wystraszyłem, że jak się tak napatrzy, to będzie mnie chciała wymienić na nowszy, lepszy model. Na szczęście nie. Gdy wróciła, to jak zawsze wycałowała mnie całego, wyściskała i powiedziała, że na świecie jest mnóstwo bulterierów, ale taki Księciunio Tofik jak ja, jest tylko jeden. I to kocham w niej najbardziej :).
Jednka żeby nie było – oto piękne dziewczę prosto z Anglii – CH Eyona Star At Aricon. Wygrała wszystko co mogła, no ale nie ma się co dziwić. |